Główna

Drukarnia „CHEMIGRAFIA”-Michał Łuczaj zaprasza do skorzystania z oferty. W sprzedaży posiadamy książki o różnej tematyce: beletrystyka i poezja, wydawnictwa regionalne, albumy, przewodniki, literatura naukowa, katalogi oraz miesięczniki lokalne.

„Zielnik Syreniusza” Szymon Syreński

Księga V „Zielnika”
już w sprzedaży
– cena 90 zł

DRUK CZCIONKĄ
WSPÓŁCZESNĄ

 

 

 


Sprzedaż  Księgi I, II, III, IIII „Zielnika” – trwa
W pierwszej kolejności realizowane będą zamówienia
na przedpłaty, na konto „CHEMIGRAFIA”

38-400 Krosno, ul. Białobrzeska 74,
nr 28 2030 0045 1110 0000 0024 5690
w wysokości 90 zł za 1 egz. + koszty wysyłki
Wysyłka (na przedpłatę -10 zł, za pobraniem – 14 zł)
Przy zakupie trzech tomów – koszt wysyłki bezpłatny

W zamówieniu prosimy podać telefon kontaktowy dla doręczyciela
oraz mail: do kontaktu z dostawcą.

Kontakt przez pocztę: rysialucz@interia.pl

 Cena 90 zł za tom.

„Zielnik…” Szymona Syreńskiego (Syreniusza) jest dziełem niezwykłym, jedynym w swoim rodzaju, toteż przed rozpoczęciem lektury jego treści, warto przybliżyć Czytelnikowi osobę autora i okoliczności w jakich powstało. Szymon Syreński urodził się około 1540 roku w Oświęcimiu, zmarł w 1611 roku w Krakowie. Był lekarzem, botanikiem, jednym z najwybitniejszych polskich zielnikarzy. Studiował na Akademii Krakowskiej
i na Uniwersytecie w Padwie, gdzie uzyskał tytuł doktora medycyny. Jako uczony, wiele podróżował po Europie, zwiedzał prywatne ogrody roślin leczniczych, korzystał z wiedzy starożytnych mistrzów. Opracowanie zielnika zajęło mu 30 lat. Przystąpił do jego wydania własnym sumptem w 1611 roku w oficynie krakowskiej Mikołaja Loba ale w tymże roku zmarł. Wykonawca jego ostatniej woli, Gabriel Joannicy procesował się z drukarzem, który twierdził, że nie otrzymał zapłaty (umowę z Syreniuszem prawdopodobnie zniszczył) i nie chciał zwrócić rękopisu.
Ostatecznie Joannicy, lekarz nadworny Anny Wazówny, odzyskał rękopis, a o sfinansowanie druku poprosił królewnę. W 1612 roku powierzył dzieło oficynie Bazylego Skalskiego. Zakończenie prac w 1613 roku, było możliwe dzięki dotacji Anny Wazówny, która zdobyła pieniądze na ten cel sprzedając własne klejnoty. Wydano około 1000 egzemplarzy zielnika i w ciągu następnych lat nakład został wyprzedany niemal w całości. Druk wykonano, używaną powszechnie w XVI i XVII w. czcionką gotycką, w odmianie zwanej szwabachą polską. Pod koniec XVII wieku do druku zaczęto stosować inną czcionkę – okrągłą italikę – i pismo stało się łatwiejsze do czytania. Szwabacha odeszła w zapomnienie, podobnie jak „Zielnik Syreniusza”.
W ostatnich latach pojawiły się opracowania specjalistów, z których wynika, że wiele zawartych w starych zielnikach porad, dotyczących praktycznego zastosowania roślin w medycynie, nic nie straciło ze swej aktualności. W konsekwencji powróciło zainteresowanie starą wiedzą zielarską, także i tym dziełem. Efektem było wydanie reprintu zielnika, dostępne obecnie na rynku. Jednakże ów reprint nie ma szans na dotarcie do tzw. przeciętnego czytelnika z powodu „grzechu pierworodnego” czyli czcionki, którą tylko nieliczni potrafią odczytać, a jeśli już czytają to powoli.
Krośnieńska Oficyna Wydawnicza porwała się na niezwykle ambitne przedsięwzięcie: wydanie zielnika Syreniusza po uprzedniej transliteracji tekstu na współczesny alfabet łaciński w wersji ze współcześnie używanymi polskimi znakami diakrytycznymi i na współczesną czcionkę. Ze względu na czasochłonność przygotowania publikacji i objętość dzieła, zdecydowano się na wydrukowanie go w postaci pięciu oddzielnych tomów, odpowiadających podziałowi tekstu na księgi, dokonanemu przez autora w pierwotnej wersji.
Publikowany tekst jest prawie wierną transliteracją oryginału. Jest to trochę wbrew obecnej tendencji w wydawaniu tekstów staropolskich, których pisownię, a nawet język się uwspółcześnia. My jednak prawie nie ingerowaliśmy w oryginalną pisownię i interpunkcję, wierząc, że i tak jest czytelna dla współczesnego Polaka. Usunęliśmy jedynie akcenty znad „a”, których nie stosuje się we współczesnym alfabecie polskim. Zachowaliśmy niekonsekwencje w zapisie wielu słów – np. w oryginale raz drukowano „się” a raz „sie”, jak też oczywiste literówki w nazwach łacińskich i niemieckich. Dodaliśmy natomiast rozwinięcia skrótów stosowanych w ówczesnej łacinie, a czasem i polszczyźnie, np. pozioma kreska nad u oznaczała końcówkę „um” lub „un”, kółeczko na końcu wyrazu „-orum” lub „rum”, czy mała dziewiątka – końcówkę „us”. Czcionka użyta do druku była często zniszczona i wiele razy mieliśmy dylemat, czy mamy do czynienia z „ę” czy „e”, z „ą” czy „a”, z „ł” czy „l”.
Mamy nadzieję, że dzięki użyciu współczesnej czcionki „Zielnik Syreniusza”, najobszerniejszy
i najsłynniejszy polski zielnik, stanie się standardowym dziełem
w księgozbiorze każdego wykształconego Polaka.
Tom I – Reyestr lekarstw … oraz księgi 1-336, tom II – księgi 337-636, tom III – księgi 637-912, tom IIII – księgi 913-1246, tom V – księgi 1247-1556 oraz Indeks Latinus plantarum ….
Redakcja